

|
WYMAGANIA
Wbrew rozpowszechnionym opiniom, że passiflory to odporne rośliny,
które należy obficie podlewać i obficie nawozić, sprawa
nie jest aż taka prosta. Te szybkorosnące pnącza mają swoje kaprysy i narowy,
a ich hodowla potrafi być prawdziwym wyzwaniem.
* * *
Ponieważ podstawowym zagrożeniem dla passiflor ze strony człowieka
i prawdziwną zmorą wszystkich ich właścicieli
jest przelanie, temat ten został potraktowany szerzej. Co to jest przelanie
oraz jak postępować z passiflorą, jeśli już do niego dojdzie, opisano szczegółowo
tutaj
* * *
Podłoże
Większość passiflor w stanie dzikim, z zaledwie dwoma czy trzema wyjątkami, rośnie na glebach
piaszczystych, lekkich i ubogich. Należy zwrócić szczególną uwagę na dobre zdrenowanie
podłoża - na spodzie doniczki powinno się usypać 2~5 cm warstwę keramzytu albo grubego żwiru.
Ziemia powinna mieć odczyn obojętny lub lekko alkaliczny - passiflory nie lubią kwaśnego podłoża.
Najlepiej sprawdzają się mieszanki ziemi uniwersalnej z piaskiem
(w stosunku 1:2 lub 1:1.5) albo ziemi do kaktusów i sukulentów, ziemi uniwersalnej
i piasku (w stosunku 1:1:1), ale oczywiście można drogą eksperymentów opracować
inne, lepsze.
Stanowisko
W cieplejszych regionach Polski zapewne udałoby się
hodować P. caerulea w ogrodzie, ale osobiście nie próbowałam, więc trudno mi
powiedzieć coś pewnego na ten temat. Hodując passiflory w domu,
należy im zapewnić widne stanowisko, choć moim zdaniem, wbrew temu,
co pisze Vanderplank, lepiej czują się na wschodnim oknie niż na południowym.
Podlewanie
Przy nadmiarze wilgoci system korzeniowy passiflor łatwo gnije, dlatego
należy podlewać rośliny jedynie wtedy, gdy podłoże wyschnie prawie
zupełnie. Passiflory hodowane w doniczkach i pojemnikach podlewamy obficie
od góry, czekamy, aż woda spłynie z doniczki i usuwamy jej nadmiar z podstawki. Jak postępować z
rośliną, która uległa przelaniu, opisano tutaj.
Nie należy jednak dopuszczać do nadmiernego wysuszenia gleby, ponieważ stres
związany ze zbyt dużymi wahaniami wilgotności podłoża może wystawić roślinę
na niebezpieczeństwo choroby grzybowej.
Nawożenie
Najlepszą receptą na wyhodowanie dużego, zielonego i
niekwitnącego pnącza, jest obfite nawożenie, zgodnie z najczęściej
załączaną do tych roślin instrukcją. Passiflory należy nawozić stosunkowo rzadko (np raz na miesiąc, półtora),
nawozem płynnym. Zbyt częste nawożenie może spowodować uszkodzenia systemu korzeniowego
i zakończyć się analogicznie jak przelanie, a jeśli stężenie substancji odżywczych w glebie
stanie się zbyt duże, passiflora może nie kwitnąć przez następne dwa, trzy lata.
Przesadzanie i cięcie
Ponieważ w naturze passiflory niejednokrotnie dorastają do 8 - 10 metrów długości,
a rzadko kto ma dość miejsca, by hodować tak wielką roślinę, ograniczanie nadmiernego
wzrostu tych pnączy w warunkach domowych jest sprawą zasadniczą. Należy jednak pamiętać, że
niektóre gatunki, na przykład P. lingularis, zaczynają kwitnąć dopiero po osiągnięciu
dość znacznych rozmiarów.
Generalnie wielkość, jaką osiągnie passiflora, zależy przede wszystkim od rozmiaru
doniczki, w której ją zasadzimy: im większa doniczka - tym większe pnącze.
Ziemię należy wymieniać raz na dwa-trzy lata, przy okazji rozluźniając nieco system
korzeniowy rośliny.
Nadmiernemu rozrostowi passiflory można też zapobiec poprzez cięcie,
nawet radykalne, szczególnie w przypadku utraty przez roślinę większości liści w dolnych
partiach łodygi. Zawsze należy jednak pozostawić dwa-trzy liście na
pędzie głównym, ponieważ nie każdy gatunek jest w stanie odbić po zbyt silnym cięciu. Jeżeli tniemy pędy boczne, zawsze pozostawiamy ich fragment
na pędzie głównym - passiflora szybko wypuści w takim miejscu odrost.
Większość gatunków kwitnie na pędach bocznych, stąd ucięcie wierzchołka pędu głównego
może okazać się dobrym sposobem na polepszenie kwitnienia.
|
|
|
|